Zapiekanka dla leniwych

20160609_150852_Fotor

Czasem po prostu nie chce się codziennie gotować. Na szczęście leniwi ludzie słyną z tego, że potrafią skutecznie ułatwić sobie życie. 🙂 A gdyby tak raz poświęcić więcej czasu na przygotowanie obiadu i przez kolejnych kilka dni mieć to z głowy? Oto mój przepis na zapiekankę dla leniwych.

0.

Lista zakupów (proporcje na 6–8 porcji):

  • 400 g pieczarek
  • 400 g żółtego sera
  • 500 g mięsa z kurczaka (u mnie – mięso z uda)
  • 220 g makaronu (u mnie – mieszanka Rigatoni i Radiatori)
  • 1 duża papryka
  • 1 średni pomidor
  • 1–2 cukinie
  • 1 por
  • Błyskawiczny sos czosnkowy według TEGO przepisu Ja na dwa naczynia żaroodporne zużyłem całą miseczkę.
  • Sól i pieprz


1

Gotujemy makaron, skracając sugerowany czas podany na opakowaniu o parę minut – w końcu będzie on jeszcze zapiekany.


2

Myjemy i kroimy w kostkę warzywa i mięso. Ser ścieramy na tarce.


3

Podsmażamy mięso na odrobinie oleju, a po paru minutach, gdy się zetnie, dodajemy pieczarki. Całość solidnie solimy i pieprzymy pod koniec podsmażania.


4

Teraz układamy zapiekankę. Lub zapiekanki – u mnie, z racji ilości, rozłożyłem całość po równo na dwa naczynia żaroodporne. Do naczynia żaroodpornego przekładamy warzywa i makaron, dodajemy mięso z pieczarkami oraz sos czosnkowy. Całość dobrze mieszamy. Na koniec posypujemy wszystko żółtym serem.


5

Nastawiamy piekarnik na 180°C i – gdy zaczyna się nagrzewać – wstawiamy do środka naszą zapiekankę, ustawiając czas na ok. 35 minut. Uwaga – nie wstawiamy naczynia żaroodpornego do gorącego piekarnika, ponieważ gwałtowna zmiana temperatury może sprawić, że pęknie.


6

Pod koniec pieczenia sprawdzamy, czy ser ładnie się stopił. Jeśli nie – dajemy mu jeszcze parę minut. Gotową zapiekankę rozkładamy na talerze, a resztę – po ostygnięciu – przechowujemy w lodówce.


Smacznego!



Dlaczego zamieściłem ten przepis?

Po pierwsze: jest uniwersalny.
Do zapiekanki możemy wrzucić, co tylko chcemy. U mnie króluje dziś wersja warzywna, ale nic nie stoi na przeszkodzie, by zapiec np. ulubione składniki z pizzy. 😉

Po drugie: jest zdrowy.
Pieczone składniki zachowują swoje wartości odżywcze i witaminy, kurczak zawiera dużo białka, a o zaletach sosu czosnkowego opowiadam w osobnym wpisie (TUTAJ).

Po trzecie: jest (dość) dietetyczny.
Poza stosunkowo niewielką ilością żółtego sera i wręcz symboliczną obecnością makaronu mamy tu kurczaka, warzywa, grzybki i sos czosnkowy z jogurtu naturalnego. Dzięki temu obiad jest nie tylko smaczny, ale też nietuczący. Pod warunkiem, że nie zjemy tego wszystkiego sami!

Po czwarte: kroisz raz, jesz przez dłuższy czas.
Z podanych ilości spokojnie wystarczy jedzenia na dwa obiady dla czteroosobowej rodziny. Dzięki temu zamiast stać codziennie przy garach, możemy poświęcić więcej czasu bliskim lub (nareszcie) zrobić coś dla siebie.

Print Friendly, PDF & Email

Wypowiedz się!